sobota, 5 lipca 2014

Moja językowa historia

      Więc witam wszystkich na moim blogu językowym. Może na początek się przedstawię. Jestem Wojtek. Po wakacjach idę do drugiej klasy gimnazjum. Jeżeli chodzi o szkołę to mam o niej troszkę więcej do powiedzenia, ale o tym później. Założyłem tego bloga już jakiś czas temu, ale było to tylko forma zaspokojenia chwilowego słomianego zapału. Oby to kolejne podejście się nim nie okazało. Chciałem także swój kącik  gdzie mogę opisywać mojego językowe przygody. Czytam masę blogów językowych które mnie do tego zmotywowały. Kocham języki obce od czasu, gdy byłem mały. Jednak same piątki nie odzwierciedlały umiejętności. Co z tego, że miałem czasy  i tryby w małym palcu jeśli nie potrafiłem ich zastosować w praktyce. Niestety na tym polegały moje zdolności językowe, ale chcę to zmienić. Koniec narzekania na dziś.

      Moim językowym numerem jeden jest język angielski. Kocham go od pierwszego wejrzenia. Uwielbiam jego brzmienie i melodyjność. Anglistyka jest moim marzeniem. Ale niestety nie potrafię posługiwać się nim na tyle dobrze aby porozmawiać na każdy temat z obcokrajowcem, a uczę się go już prawie 8 lat. Swój poziom określam około dobre A2 / słabe B1.

      Drugim językiem jakiego uczę się w szkole jest niemiecki. Na początku o ból głowy przyprawiało mnie jego brzmienie. Od września rozpocząłem naukę w klasie z rozszerzonym niemieckim 7 h/tydz. oraz biologią i chemią nauczaną w tym języku. Ta klasa przygotuje mnie do egzaminu DSD I o którym mam zamiar się troszkę rozpisać w innym poście. Teraz bardzo go lubię i radzę sobie z tym językiem, a nawet miałem okazję wypróbować go w praktyce. Wszystko mam zamiar stopniowo wam przedstawić.

     Oczywiście na tych językach się nie kończy. W moim życiu przewinął się japoński, włoski, francuski, rosyjski, chorwacki, czeski, a ostatnio nawet szwedzki i norweski. Ale znowu był to tylko słomiany zapał, który nie skończył się nawet na alfabecie.  Nie mogło zabraknąć hiszpańskiego który jest według mnie cudowny i nauka poszła nieco dalej, bo potrafię podstawowe zwroty i czasowniki. Jednak naukę odstawiłem ze względu na angielski, którego chcę szlifować.

      Niestety pomiędzy mną, a nauka języków stoi przeszkoda o nazwie LEŃ i czasami nie mam siły się jej sprzeciwiać. Taki już jestem ale mam nadzieję, że w końcu wyćwiczę w sobie systematyczność i pracowitość.

 Do zobaczenia niedługo :)


P.S Przepraszam, że ten post jest chaotyczny i nieogarnięty.